Kazimierz Lisiecki "Dziadek": Życie Poświęcone Dzieciom Ulicy
![]() |
| foto: domena publiczna |
Kazimierz Lisiecki, znany powszechnie jako "Dziadek", to postać, której życie nierozerwalnie splotło się z losami dzieci ulicy w Polsce. Jego historia to opowieść o bezdomności, determinacji, i niezwykłej pasji do tworzenia prawdziwych domów dla tych, którzy stracili swoje.
Od "Bezprizornego" do Wychowawcy
Urodzony 9 lutego 1902 roku w Żbikowie pod Warszawą, Kazimierz Lisiecki sam doświadczył bezdomności w czasie I wojny światowej, zaliczając się do polskich "bezprizornych". To doświadczenie, choć tragiczne, ukształtowało jego przyszłą misję. Szczęśliwie trafił do bursy, gdzie panowała atmosfera prawdziwego domu, z silnym naciskiem na pracę z innymi i dla innych. Te wartości stały się fundamentem jego późniejszej działalności.
Lisiecki zdobywał wykształcenie pedagogiczne, studiując w Wolnej Wszechnicy Polskiej, a nawet zgłaszając się na ochotnika do wojska w 1920 roku. Już w 1918 roku, z inicjatywy dyrektora bursy, Mariana Adamowicza, rozpoczął pracę z gazeciarzami. To właśnie wśród nich zyskał swój słynny przydomek – "Dziadek". Gazeciarze, w dowód najwyższego oddania, nazwali go tak na wzór Komendanta Piłsudskiego, którego żołnierze również nazywali "Dziadkiem". Alicja Dorabialska wspominała ich jako "dzieci słońca i radości", którym brakowało domu – i to właśnie Lisiecki im go stworzył.
Narodziny Ognisk – Nowej Koncepcji Domu
Po ukończeniu edukacji i podróży zagranicznej, podczas której zapoznał się z systemami opieki nad dziećmi w Europie, Kazimierz Lisiecki rozpoczął realizację swoich własnych, innowacyjnych koncepcji pedagogicznych. W 1928 roku, jako jeden z założycieli, a później dyrektor Towarzystwa Przyjaciół Dzieci Ulicy, powołał do życia pierwsze "Ognisko" przy ulicy Hipotecznej 5 w Warszawie. Idea Ognisk była rewolucyjna: nie miały to być zamknięte bursy czy przytułki, lecz miejsca o wszelkich cechach domu rodzinnego. Sam Lisiecki podkreślał: „Wiedziałem, że to musi być Dom. Normalny, dobry dom, gdzie każdy jest dobry i ważny, i w którym dla każdego, któremu na tym zależy jest miejsce…”.
Przed wybuchem II wojny światowej powstały kolejne Ogniska w Warszawie oraz w Łodzi, Grudziądzu i Toruniu, finansowane m.in. dzięki Biuru Dzienników i Czasopism.
Wygnanie i Powojenny Renesans
Okres okupacji hitlerowskiej nie przerwał działalności "Dziadka". Ogniska nadal funkcjonowały, choć czas Powstania Warszawskiego przyniósł tragiczne chwile – wielu "ogniskowców" walczyło w szeregach powstańczej armii, a niektórzy zginęli. Ognisko przy Długiej obróciło się w gruzy. Ci, którzy przeżyli, wraz z Kazimierzem Lisieckim udali się na wygnanie, gdzie do marca 1945 roku istniało "Ognisko na wygnaniu" w Giełzowie.
Natychmiast po wojnie, już w marcu 1945 roku, dzięki niestrudzonemu "Dziadkowi" wznowiło działalność Ognisko "Praga", a we wrześniu tego samego roku otwarto Ognisko "Świder". Mimo likwidacji Towarzystwa Przyjaciół Dzieci Ulicy w 1952 roku i przekształcenia Ognisk w Domy Dziecka "Ognisko", Lisiecki nie zaprzestał swojej misji.
"Naczelny Dziecko Ulicy" i Rozwój Ognisk
W 1956 roku, Kazimierz Lisiecki "Dziadek" został Dyrektorem Naczelnym nowo powołanego Państwowego Zespołu Ognisk Wychowawczych. Mimo że Towarzystwo Przyjaciół Dzieci Ulicy nie wznowiło już działalności, "Dziadek" z humorem nazywał siebie "Naczelnym Dzieckiem Ulicy". Dzięki jego staraniom, po 1956 roku powstały kolejne Ogniska, m.in. "Muranów", "Gdynia", "Starówka" w Warszawie, a także baza dla obozów letnich i zimowych w Sopotni Wielkiej.
Lisiecki przywiązywał ogromną wagę do zapewnienia dzieciom wartościowego wypoczynku, organizując kolonie i obozy, co potwierdzała piosenka ułożona przez łódzkich gazeciarzy, która stała się hymnem Ognisk: „Ognisko jest nam przecież drugim Domem / Jak w domu swojsko ciepło miło nam”.
Dziedzictwo "Dziadka"
W styczniu 1971 roku Kazimierz Lisiecki przeszedł na emeryturę, co było dla niego tragiczną sytuacją, gdyż Ogniska były treścią jego życia. Zmarł 8 grudnia 1976 roku i spoczął na Cmentarzu Wojskowym na Powązkach w Warszawie. W jego ostatniej drodze towarzyszyły mu tysiące wdzięcznych wychowanków z rodzinami, a na grobie widnieje wymowny napis: "Nie zapomnimy Dziadku".
Za swoją wybitną działalność pedagogiczną "Dziadek" został uhonorowany licznymi odznaczeniami, w tym Krzyżem Oficerskim Orderu Odrodzenia Polski, Orderem Uśmiechu oraz tytułem "Zasłużony Nauczyciel PRL".
Dziś, dziedzictwo Kazimierza Lisieckiego "Dziadka" jest nadal żywe. Powstają kolejne Ogniska Wychowawcze im. Kazimierza Lisieckiego, m.in. "Gocławia", "Włochy", "Mokotów", a w planach jest "Bielany". We wszystkich tych placówkach pielęgnowane są idee i zasady pedagogiczne stworzone przez "Dziadka", dla którego Ogniska były i są "drugim Domem, dobrym Domem dla tych, którym potrzebne jest wsparcie, którzy szukają życzliwości, miejsca bezpiecznego i ciepłego".
Autor: Piotr Stefański na podstawie
- Piotr Klemt Gazeta Otwocka Rok X Nr 9 (102) 2000 r.
- Alicja Dorabialska: ”Jeszcze jedno życie”, PAX, Warszawa 1972 s. 63


Komentarze
Prześlij komentarz